| « styczeń » | ||||||
| pn | wt | śr | cz | pt | sb | nd |
|---|---|---|---|---|---|---|
| 01 | ||||||
| 02 | 03 | 04 | 05 | 06 | 07 | 08 |
| 09 | 10 | 11 | 12 | 13 | 14 | 15 |
| 16 | 17 | 18 | 19 | 20 | 21 | 22 |
| 23 | 24 | 25 | 26 | 27 | 28 | 29 |
| 30 | 31 | |||||
Sama nie wiele wiem o sobie, to co mam wam mówić ?
Wpisz szukaną frazę i kliknij Szukaj:
Wpisz swój adres e-mail aby otrzymywać info o nowym wpisie:
Chcieliście walczyć jak nasi ojcowie, dziadkowie na miarę swoich czasów, to wykażcie się na miarę naszych, bo cała nadzieja w nas!!!!!
Ha! Jest śnieg i dobrze wróży bo jest dosyć zimno wiec jest duża szansa ze śnieg się utrzyma. Tak właśnie. Dla mnie święta bez śniegu są jak nie święta, brak „tego czegoś”. Skąd się w ogóle wzięła ta cała sprawa z choinką, ozdóbkami, wigilijnym stołem, 12 daniami itd. ? Jestem dosyć ciekawym człowiekiem i postanowiłam to sprawdzić.
Wpierw oczywiście skierowałam się na popularną przeglądarkę „Google” i wpisując po koleji dane frazy zaczęłam poszukiwania. I ot co znalazłam:
Choinka
W wielu kulturach drzewo, zwłaszcza iglaste, jest uważane za symbol życia i odradzania się, trwania i płodności. (…)
Dawniej na wsiach przyniesienie choinki do domu miało cechy kradzieży obrzędowej: gospodarz rankiem w Wigilię udawał się do lasu, a wyniesiona z niego choinka czy gałęzie, "ukradzione" innemu światu, za jaki postrzegany był las, miały przynieść złodziejowi szczęście. Tradycja przynoszenia żywego drzewa do domu być może ma swe korzenie w praktykowanym dawniej stawianiu w czasie adwentu przystrojonego drzewka w przedsionku kościoła.
Ozdoby dla choinki
Dawnymi, tradycyjnymi zdobieniami choinkowymi były ciastka, pierniczki, wypiekane często w kształcie serc, orzechy, małe, czerwone tzw. rajskie jabłuszka, własnoręcznie wykonywane w czasie adwentu ozdoby z bibuły, kolorowych papierów, piórek, wydmuszek, słomy i źdźbeł traw, kłosów zbóż itp. Na gałązkach w wieczór wigilijny zapalano świeczki i tzw. zimne ognie. Współcześnie, w zależności od kraju, ubiera się je nieco inaczej. Dekoruje się choinkę bombkami, cukierkami, papierowymi ozdobami, jak dawniej, srebrnymi i złotymi włosami anielskimi. W większości krajów drzewko ubiera wspólnie cała rodzina w dzień wigilijny. W krajach znajdujących się pod wpływem tradycji angielskiej i amerykańskiej drzewko ubiera się wcześniej.
Symbolika i znaczenie choinki w wigilię
-Symbolika ozdób choinkowych jak i samego drzewka, ma swe korzenie w tradycji ludowej, częściowo wyrosłej też na gruncie biblijnym:
-Gwiazda betlejemska, którą umieszczano na szczycie drzewka od ubiegłego wieku, miała pomagać w powrotach do domu z dalekich stron.
-Oświetlenie choinki broniło dostępu złym mocom, a także odwrócić miało nieżyczliwe spojrzenia ludzi, złe uroki. W chrześcijańskiej symbolice religijnej wskazywało natomiast na Chrystusa, który według tych wierzeń miał być światłem dla pogan.
-Jabłka zawieszane na gałązkach symbolizowały biblijne jabłko, którym kuszeni byli Adam i Ewa. Później zastąpiono je małymi rajskimi jabłuszkami. Pierwotnie zapewnić miały zdrowie i urodę.
-Orzechy, zawijane w sreberka nieść miały dobrobyt i siłę.
-Papierowe łańcuchy przypominały o zniewoleniu grzechem, ale np. w okresach rozbiorów miały wymowę politycznych okowów. Zaś w ludowej tradycji niektórych regionów Polski uważano, że łańcuchy wzmacniają rodzinne więzi oraz chronią dom przed kłopotami.
-Dzwonki oznaczają dobre nowiny i radosne wydarzenia.
-Anioły mają opiekować się domem
-Jemioła. Ten symbol przybył do nas z Anglii. Pod jemiołą całują się zakochani oraz skłócone ze sobą osoby. Pęk jemioły należy trzymać w domu do następnych świąt.
-Samo żywe drzewko stało się w chrześcijaństwie symbolem Chrystusa jako źródła życia.
Wigilijny Stół
Najważniejszym momentem wigilii jest niewątpliwie wieczerza, zwana postnikiem, świętym wieczorem, kutią. Jest to postna uczta obrzędowa mająca swe źródło w przedchrześcijańskich biesiadach. Rozpoczyna się wczesnym wieczorem wraz z pojawieniem się pierwszej gwiazdki (na pamiątkę gwiazdki, która pojawiła się nad stajenką). Wieczerza wigilijna jest w Polsce uroczystością kręgu rodzinnego, wyrazem więzi, miłości i życzliwości. Na południu kraju kropiono przed jedzeniem stół gałązka świerkową maczaną w święconej wodzie. Posiłek poprzedza modlitwa, łamanie się opłatkiem i składanie sobie życzeń na znak pokoju, miłości i pojednania.
Liczba potraw zależała od stanu i zamożności. W wielu regionach potraw musiało być dwanaście, co symbolizowało liczbę apostołów i miesięcy w roku. Jedzenie było postne ale starano się aby było go jak najwięcej, bowiem zapewniało to obfity i bogaty w pożywienie rok. Obowiązywała ogólna zasada aby na stole znalazło się „wszystko z pola, ogrodu, sadu i coś z lasu”, a więc były to głównie kasze, potrawy mączne, mak, warzywa, rośliny strączkowe, owoce oraz miód, orzechy i grzyby. Wszystkie te składniki mają ważne symboliczne znaczenia, a wiele z wigilijnych potraw to dania typowo żałobne, spożywane niegdyś podczas styp zadusznych, zanoszone na mogiły zmarłych i związane z rytuałami ugaszczania dusz. Każdej z potraw należało spróbować aby zapewnić sobie obfitość jedzenia przez cały rok i aby nie ominęła nas żadna przyjemność. Po wieczerzy śpiewano kolędy, a potem udawano się na pasterkę.
Na pewno nie trzeba wielce się domyślać ze następną notatka jaką napisze będzie „Sylwester” :)
Na koniec z okazji świąt Bożego narodzenia chciałam
wszystkim życzyć: zdrowych, pogodnych, smacznych,
wesołych świat. By w sercu każdego z was zagościł spokój
i radość, nie tylko w święta ale i w całym życiu :)
Pozdrawiam. Autorka.
Informacje brane ze strony:
Coraz więcej pytań jak? Dla czego ? po co ? i nie mniej odpowiedzi „kupcie to …”, „polecam to …”, a nikt nie zdaje sobie sprawy z tego ze na każdego co innego będzie działać. Sprawdzanie nie powinno odbywać się na zasadzie „ co ma najwięcej plusów a co minusów” bo okaże się że pomoże nam ten który jest najgorszy dla innych. Ja walczę z trądzikiem długi czas i to nie jest takie proste jak się wydaje. Owszem teraz mam ładna (wręcz rewelacyjną skórę! Z małymi niedoskonałościami) twarz ale musze uważać na to co jem i co stosuje. A ze trochę tego było tak wiec mam porównanie. Trochę powymieniam:) ;
Moje kosmetyki:
- Skinoren,
- Ivostin na noc dla cery trądzikowej,
- RUMIANEK, BRATEK i inne ziółka pomocne w walce z trądzikiem :)
- Zapisała mi kobitka Divercine ale mi to bardzo wysuszało skórę i pojawiało się wiec trądziku niż było wiec podziękowałam :)
Tabletki:
- Cilest
- Capivit A+E z formułą forte system,
- Selen + Cynk z witaminami (Producent: Aflofarm fabryka leków)
- magnez z B6
- I najważniejsze Wapń!!!
Moi kochani, to są moje sposoby na zachowanie pięknej skóry ale nie znaczy ze wam to też pomoże. Lecz dużo czytałam że wiele ludzi jest zadowolonych z picia wapnia, sama dowiedziałam się o tym sposobie z własnego doświadczenia jak przypadkiem dostałam uczulenia na wakacjach i ciocia poleciła mi wapno, stwierdziłam ze nie tylko leczy mnie z uczulenia ale ku mojemu zdziwieniu przy jego stosowaniu znikał mi trądzik. Tak wiec sposobem prób, błędów, własnego doświadczenia i przypadku ułożyłam sobie sama receptę na trądzik.
Kobietki !!! dużą mierze za naszą cerę odpowiadają nasze hormony, przechodziłam już kilku dermatologów ale dopiero ginekolog mi pomógł. Panowie nie wiem czy w waszym przypadku pójście do androloga pomoże w 100 procentach ale zawsze można spróbować się dowiedzieć.
Denerwują mnie teksty typu „Zacznę stosować XXXX bo jak mi nawet nie pomoże to nie zaszkodzi” Ludzie !!! Zaszkodzi!!! Nawet biorąc witaminy można sobie zaszkodzić!!! Jak chodzi o maści to nie kierujcie się tylko tym że jemu/jej pomogło to i mi pomoże, bo ona może po tym mieć piękną skórę a ty narobisz sobie więcej szkody niż pożytku. Często piszecie ze jesteście po wielu doświadczeniach jak chodzi o dermatologów i preparaty przez nich zapisywane, tak wiec powinniście wiedzieć ze jeśli dany preparat wam nie pomógł to był albo za słaby albo za mocny. I na takiej zasadzie można się pytać doświadczonych ludzi typu dermatologów ale także farmaceutów o środki na trądzik. Ja tak właśnie zaczęłam. I wcale nie musicie znać na pamięć składu maści lub tabletek ale nazwę.
Pff… dużo tego :) W czasie szukania odpowiedniej maści łagodziłam skutki trądziku pijąc wapno, i zażywając Selen z cynkiem i Capivit. Rezultat nie był natychmiastowy ale widziałam ze cera ładnie się poprawia. I znalazłam ! Skinoren ! cholernie drogi :/ ale skuteczny :) Do tego później doszedł Cilest i tak regularnie stosując to wszystko mam piękną cerę :D
Napisze wam jak stosuje to wszystko.
1. Z tego względu ze pije dużo napojów to do 1,25 l daje 2 tabletki musujące wapna i takim to sposobem pije to kiedy musze ugasić pragnienie :D ( tylko proszę nie piszcie mi ze źle robie itp. ja tak robie wy możecie inaczej)
2. Po śniadaniu biorę:
- Capivit 1x
- Selen z Cynkiem
- Magnez
3. Poranna toaleta odbywa się mniej więcej tak:
- Najważniejsze to umyć porządnie twarz mydłem antybakteryjnym Protex
- Chce ja wysuszyć bo mam cerę tłustą wiec myje ją potem mydłem w płynie miodowym
albo rumiankowym.
- Jeśli mam niedoskonałości nakładam punktowo Skinoren
- Potem smaruje twarz Ivostinem (omijając punkty na których jest skinoren)
- O 20 biorę Cilest.
I to cały mój sposób na trądzik. Najważniejsze jest co jemy i stosujemy nie zapominając o naszej sile woli co niestety przy każdym upadku maleje :)
Pozdrawiam.
Autorka.
Z głębi siebie wołam cie
Otwórz oczy zobacz mnie,
Każdy oddech boli wciąż
Ściska gardło, boje się.
W olbrzymiej pustce zgubiłam się
Raniące myśli wciąż chwytam
Przełknę, zapomnę, ucieknę stad
Zamykam oczy znikam.
Otul mnie snie, sobą okryj mnie
Nie zostawiaj samej,
Staram się, przykro mi,
Trudno nie potrafie nic.
Nie każ mi, już nie mam sił
Tak mi wstyd tak bardzo wstyd,
Nie wiem już jak Myślec mam
Nie chce się takiej juz nie chce tak.
Zamykam oczy i nie ma mnie
Tak przed bólem schowam się,
Otul mnie śnie sobą okryj mnie
Nie zostawiaj samej
Rozdarcie chłód, drżenie rąk
Bo to nie tak, nie moje.
Ucieknę stąd, ucieknę w sen
Przemienię nas obłok w sobie
Przyśni mi się, piękny sen
Że nie było mnie nigdy
Odpływam już i znikam gdzieś
By już nie obudzi sie
Nigdy nie słuchałam takich piosenek ale ta jakos dziwnie mnie poruszyła.
Nie chcę go dziś w nocy
Nie chcę być okrutna
Nie chcę zaprzeczyć
Zawodzić to moja ulubiona czynność
Zabierz mnie do baru
Upij do nieprzytomności
Gnębij do rozstania
Pożycz kogoś innego by nim być
To nie jest takie denerwujące
Jak denerwujący jest
Twój ostry język
Pokalecz moje usta
Ale nie sprawiaj że zedrę z siebie ubranie
Jesteś w to za dobry
Jesteś w to za dobry
Uwolnij mnie
Uwolnij mnie
Butelki pod zdechlakami (xd)
Zapomnij o przyjaciołach
Uwolnij mnie
Uwolnij mnie
Tendencje do ciemnienia (w oczach)
Zapomnij o przyszłości
Znowu w barze
Upita do nieprzytomności
Już po innym rozstaniu
Zapomnij kim byłeś
To nie jest takie denerwujące
Jak denerwujący jest
Twój ostry język
Uwolnij mnie
Uwolnij mnie
Butelki pod zdechlakami (xd)
Zapomnij o przyjaciołach
Uwolnij mnie
Uwolnij mnie
Tendencje do ciemnienia (w oczach)
Zapomnij o przyszłości
Ładne rzeczy ooh
Wszystko oooh
Ładne rzeczy
Pokalecz moje usta
Nie sprawiaj że zedrę z siebie ubranie
Jesteś w to za dobry
Jesteś w to za dobry
Uwolnij mnie
Uwolnij mnie
Butelki pod zdechlakami (xd)
Zapomnij o przyjaciołach
Uwolnij mnie
Uwolnij mnie
Tendencje do ciemnienia (w oczach)
Zapomnij o przyszłości
Tłumaczenie pobrane ze strony www.tekstowo.pl
Hm... co tu począc, jak zrobic by dotarło ale by nie bolało ? Wiadomośc o śmierci zawsze jest szokiem, ale też pozwala na wspominki o danym człowieku. Sokrates powiedział ze nie ma lepszej śmierci jak w chwili szczescia, miał racje i dla tej osoby (zapewne) ale najbardziej dla rodziny która ma swiadomosc że w oststniej chwili był szczesliwy i brał z życia tyle ile mógł.
25 Pażdziernika 2011 zmarł mój dziadek. Nie lubie pisac suchych kawałków o tym jakm człowiek był wiec postanowiłam napisac list.
Drogi Dziadku
Pisze do Ciebie te krótkie lecz bardzo szczere słowa by wyrazić Ci moją dumę i by powiedzieć ci ze chyle czoła przed Tobą. Chodź jako dzieciak potrafiłam dąć innym w kość ty zawsze byłeś szczery wobec mnie. Nawet twoje żarty że „nie chcesz mnie na wakacje” budziły we mnie radość ze jest wokół mnie ktoś kto nie boji się szczerości nawet wobec bliskich. Często opowiadałeś mi historie, i choć niektóre nie miały sensu to zawsze mówiłeś je z taką lekkością, urokiem i humorem że nie jeden by ci pozazdrościł. Chyle czoła przed twoją siłą i uporem. Bo to zawsze one wzbudzały we mnie respekt i dawały do myślenia. Dziękuje ci za to ze potrafiłeś powiedzieć „a idź! Byle byś wróciła w jednym kawałku” bądź „ oj tam jak chce to niech idzie” to zawsze te słowa dawały mi gwarancje ze mogę zrobić coś co chce i być tego pewna. Często z babcią się droczyłeś nie patrząc że ona powoli wychodzi z siebie i staje obok. Potrafiłeś przyjąć każde słowo z szacunkiem i humorem. W ostatnim czasie gdy się widzieliśmy uważam za piękne te chwile, nigdy nie zapomnę jak z uporem pomagałeś mi pompować dętkę popsutą pompkom :D, jak widziałam jak chcesz mi pomóc poczułam jak mi się serce kraja ze mogła bym cie kiedyś strącić. Zawsze się tego bałam. Ale zawsze wiedziałam ze jak to nadejdzie to nie będziesz siedział sam na fotelu, czy też gdy będziesz spał, nie, to nie w twoim stylu, ty jak przystało na prawdziwego Stanisława postanowiłeś pośmiać się śmierci w oczy pokazując jej ze sam sobie wybierasz czas, miejsce i okoliczności. I też właśnie z tego powodu jestem dumna ze jestem twoją wnuczką a ty moim dziadkiem. Kochaliśmy, kochamy i będziemy cie kochać aż do momentu gdy się znowu zobaczymy i znowu zaczniemy wszystko od początku.
Twoja uparta wnuczka Kasia.
Dziadku dedykuje Ci piosenke "Stare buty Van Gogha". Do Zobaczenia w krótce :)
Kolorowe liście, chłodne dni, mokre drogi i ścieżki. Taki obrazek mamy za oknami, jednym sie podoba, drugim nie bardzo, trzecim jest to wszystko jedno. Ja należe do tej pierwsze grupy. Lubie jesienne palenie ogniska, ten zapach, widok. Niestety jesień to tez cieżkie chwile dla osób o słabeszej odpornosci... psychicznej. W końcu brak słońca, mrok, siedzenie w domu gdy pada deszcz lub jest zimno, lub brak towarzystwa, prowadzi do znanej wszystkim depresji, czyli braku checi do wykonywania róznych czynosci, zmęczenie, melancholie, w końcu jesienią jest najwieczej czasu by pomyslec o tym co było, przemyslec swoje czyny i postepowania. Ja to robie od ponach 2 tyg. Czuje taki prawdziwy jesienny klimat, i w tedy nachodza mnie wspomnienia, o tym jaka byłam, co robiłam, o tym co sie robiło za dziecięcia. Ale to miłe wspomnienia, nie chce sobie brudzic mysli tymi złymi chwilami. Ostatnio z koleżanką wspominałam trzymając liśc w reku jak robiło sie zielniki, ona za to przypomniała jak robiło sie z jażebiny biżuetrie albo z kasztanów jakies zwierzaki czy postacie. Piekne czasy. Ciekawe czy dzis dzieciaki tez robia takie rzeczy.
Lubie pracowac jesiennią. Kiedys nie lubiłam ale teraz jak patrze na te liście na ziemi odkładam ich sprzątniecie by miec zajecie potem (oczywiście jeśli miałam juz zajecie tego dnia).
Pozdrawiam wszystkich jesiennie ale ciepło :)
Autorka.
Hm.. jakie to ciekawe jak myślą "co napiac?" staje sie szablon. Ale nie ... nie będe pisała co to szablon z punktu technicznego a z ... psychologicznego, ideowego, myślowego hm.. wzrokowego, smakowego i wiele, wiele innych :). Np. mój. Jest na nim dom, a raczej jego powstanie, "rodzenie" sie czegoś co jest początkiem i końcem. W dzisiejszym świecie gdzie rozwód to nic takiego, adopcja to albo przekleństwo albo błogosławieństwo dla dzieci i rodziców. Praca ? to najbardziej nie pewna inwestycja w naszym zyciu, wystarczy jeden silny bądz kilka słabszych ruchów i pf! nie ma... pęknie jak bańka mydlana albo brzydko mówiąc szlag trafi wszytko. Eh... a mi sie wydaje ze tak naprawde to my jesteśmy najbardziej niepewną inwestycją, bo to my stwarzamy sobie śmiertelne zagrożenie...
Ale dokończe to o czym chciałam napisac. Każdy powinien od czasu do czasu sprawdzic swój życiowy "szablon" bo co to za zycie jak sie zyje bo tak, bo trzeba, a nie bo chce, bo jest fajnie, bo warto...
Czytam to po raz setny... i setny.... i setny... i nic.
Jest 21.12 ogladam Matki żony i kochanki S02E06. Ostatni raz słyszałam o tym serialu miejąc 5-6 lat, a ogladałam gdy miałam 8 lat i to własnie 2 serie. Wtedy nic z tego nie rozumiałam, a dziś wydaje mi sie takie proste, jak to czas zmienia poglady i patrzenie na niektóre sprawy. Ciekawe w którym momecie to sie rozumuje ? w którym momencie dostrzega sie szczegóły, które wczesniej wydawały sie błache ? hehe.. chyba juz skończe bo zaczynam sie roztkliwiac :) Pozdrawiam :)
[z: www.popolsku.org/r/robbiewilliams ]
O! Czego ty tak naprawdę szukasz?
Kolejnego partnera w swym życiu aby Obrażać i uwielbiać?
Czy jest to coś typu uroczy gołąbuszek
Czy potrzebujesz kawałek brutalności?
Padnij na kolana
Ta, wyłącz miłosną piosenkę, którą słyszysz
Bo nie możesz ominąć sentymentalności
Te echa w twoim uchu
Mówiące miłość zatrzyma ból
Mówiące miłość zabije strach
Czy wierzysz
Musisz wierzyć
Ref. Gdy nie ma miłości w mieście
Ten nowy wiek zwala cię z nóg
We wszystkich miejscach, w których byłeś
Próbując znaleźć największą miłość
Największą miłość
Szpieguje moim maleńkim oczkiem
Coś zaczyna się (ah)
Wstaw się za mną
A teraz ona wrzeszczy
Więc muszę znaleźć drogę
Usiąść i obserwować tantiemów zgromadzonych w stosie
Znam tą dziewczynę, lubi zmieniać drużyny
A ja jestem potworem lecz żyję przez wielką miłość
Ref. Gdy nie ma miłości w mieście
Ten nowy wiek zwala cię z nóg
We wszystkich miejscach, w których byłeś
Próbując znaleźć największą miłość
Największą miłość
Przyjdź i żyj wielką miłością
Nie pozwól by cię dopadła
Wszyscy żyją dla miłości
Przyjdź i żyj wielką miłością
Nie pozwól by cię dopadła
Wszyty żyją dla miłości
Odkąd Bożenka żona mojego kumpla Józka Szczapy podjeła prace w banku, a zwłaszcza kiedy wzieła godziny nad liczbowe zaczeło im sie powodzić rewelacyjnie. Szybko wybudowali dom, kupili świetne auto. A kiedy Bożena zaczeła pracować w skarpcu zaczeła przynosić do domu mnóstwo dewiz i żyli jak chrabowie. Poniewarz Józek bardzo kochał swoją żone czesto sie wypytywał ,, Kochanie czy takie złodziejstwo nigdy sie nie wyda" a ona do niego ,,Nic sie nie bój najdroższy, wszystkie podbieramy, pieniędzy leży całe stosy , szuflą sie to przeżuca, przed liczeniem, jesli będe podbierać z umiarem to kto by zauwarzył by te kilkaset dolarów, strażnicy owszem są ale jak sie z nimi wypije to nie podkabluja, póki nie przeliczymy gotówki bank nie wie ile ma". Uspokojony Józek był bardzo dumny z żony, mimo że czesto wracała z pracy późną nocą, i nie żadko na bani. Bywało też tak że jeśli do banku nie wpłyneło dużo gotówki to wracała na wiadomości, a jeśli forsy do liczenia było sporo wracała nad ranem. Któregoś dnia Bożenka Szczapowa w ogóle nie wróciła z pracy, po dwuch dniach Józek zadzwonił na pogotowie ale Bożenki nie było w spisie, w pracy jej nie szukał bo nie znał ani adresu ani telefonu skarpca, Bożenka zawsze mówiła że to tajemnica Państwowa a skarbiec póki, puty jest bezpieczny póki nikt nie wie gdzie sie znajduje. Po trzech dniach przyszła sąsiadka i zameldowała że Bożenka leży w szpitalu nie przytomna w tym którym córka sąsiadki jest pielęgniarką, pogotowie przywiozło ją z ulicy potfornie pobitą. Zakochany Józek czym prędzej udał sie do żony do szpitala a tam dowiedział sie że padła ona ofiarą napadu rabunkowego i że jest po ciężkiej operacji neuro chirurgicznej, policja ucieszyła sie że zjawił sie mąż bo mozna było ustalic personalia pobitej. Spisano też że pracuej w banku, a kokretnie w bankowym skarbcu. Następnego dnia policja szczegółowo pytała Józka gdzie pracuje żona, poniewarz bank narodowy nie posiadał jej ewidecji. Józek odparł że nic nie wie bo to wszystko tajemnica. Po kilku dniach sprawy przyjeły szczególnie kozystny obrót, policja zamkneła dwóch chłopów którzy przyznali sie do rabunku w torebce było 400 dolarów, 600 marek 8 000 000 milionów złotych, złoty zegarek, złoty łańcuszek z krzyżykiem i mnóstwo zachodnich kosmetyków. Kiedy policja zapytała Józka co żona robiła późną nocą na ulicy z taką sumą pieniedzy, Józek odparł że wracała z pracy, trzeba przyznac ze bardzo sie przy tym denerwował ze policja dojdzie do wynoszenia ze skarbca dolarów i innych cennych rzeczy. Policja poinformowała Józka o nakłanianie zony do nie żądów lub ułatwianie jej go. Niech policji nie opowiada bajek o banku, skoro Bozena Szczapowa notowana jest od 5 lat jako prostytutka i z tąd ma dewizy. Pan Józek wrzeszczał że to wszystko nie prawda i obraźliwy nonsens. Ha.. w duchu cieszył sie że żona nie Bedzie miała sprawy za okradanie skarbca, policja w ogóle nie brała pod uwagę że Józek naprawdę sądzi ze żona pracowała w banku. Kiedy wyszło na jaw że od 5 lat Bożena nie pracuje w banku tylko jako prostytutka, dlaczego wracała w nocy czy nad ranem podpita i znosząca dewizy, ze nie liczy sie pieniędzy w banku w wieczorowych sukniach i nie popija koniaku, gdy okazało sie że żona znaną i cenioną prostytutką, Józek załamał sie kompletnie. Odszedł od żony, w liście pożegnalnym do Bożenki wyraził ogromne zdumienie i rozpacz.
Tak se myślę że okazuje sie że mężowie wiedzą mniej o swoich żonach niz sie sądzi. O bankowości tak że.
sobota, 28 stycznia 2012
Jest i było was: 36 725